Napisane przez: kuba90 | grudzień 1, 2008

Zły pomysł to był.

Chodźcie pójdziemy wszyscy na germanistykę – rzekł ktoś ostatnio przed jedną z lekcji niemieckiego. Dowcip zdawał się być przedni, palce lizać w zasadzie, zważywszy na umiejętności językowe, zaangażowanie, głód wiedzy, [...] i tym podobne przymioty charakteryzujące naszą grupę (miałem oduczać się pisania kilometrowych zdań, toteż fragment pominąłem). Jednakże, jak zdążyłem się zorientować, wiele dobrych dowcipów i komicznych sytuacji zmierza w matfizie do nieuchronnego, możliwego do przewidzenia końca (Kapslowy klip pasuje jak ulał)…

A ja tymczasem straciłem wenę. Kurde.

Całkiem możliwe, że to dlatego, że w przyrodzie musi panować równowaga. Ślepy los zabrał jej cząstkę (tej weny) mnie i natchnął kogoś innego. I chyba – z czego się cieszę niezmiernie – znalazła się ona bliżej niż myślałem. Nagle, ni stąd ni zowąd, dwóch moich kolegów zaczęło tworzyć. Tak trochę nadprogramowo jakby.

Wracając do przyrody – w niej nic nie ginie podobno. Mimo że natchnienie mnie osobiście opuściło, i tak na bloga wróciło.

Wstęp przydługi, przytępy i przyciężki. Ale wspomniana kolegów twórczość wynagrodzi mam nadzieję.

Rozpoznanie: Sprawdzian z języka polskiego

Problematyka: Porównanie postaw matek w “Granicy” i “”Przedwiośniu.

Napisano: 17 listopada 2008, sala 35, między 11:35 a 13:15, Klasa IIIA

Oddano: 1 grudnia 2008, reszta jw.

Sprawdził, ocenił, udostępnił: pewien biedny człowiek


Praca Damiana S.

(fragmenty poszczególnych części; zanotowano ze słuchu)

-wstęp-

Dzień dobry, nazywam się Damian S.

W mojej pracy poruszę problem [...].

Następnie zajmę się [...].

Gdy już skończę pójdę do domu.

-rozwinięcie-

[...] aby zdobyć pożywienie niektórzy musieli polować, a inni pracować w magazynie Kaufland [...]

-zakończenie-

Z analizowanych fragmentów uważny czytelnik może wyciągnąć wiele wniosków np. po co się tego wszystkiego uczyć.

Praca Macieja R.

(pisownia w pełni oryginalna)

Natomiast w “Granicy” mamy już problem, bo tam dzieci i matek było dużo. [...]

[...] Czarek był tak oddany rewolucji, że miłość do własnej matki okazała się słabsza i z tego powodu Cezary podkładał świnie swojej matce, wydając ją przed kacapami. [...]

Panowie – chylę czoła. Mój szacunek.

I pragnę jeszcze podziękować panu profesorowi za fraz wyłapanie i pozwolenie nam na małą kopię ;) Uległ argumentowi że to dla potomnych. I jakby nas na sentymenty wzięło i się stare licealne czasy zachciało wspominać…

No to jeszcze moja muzyczna pocztówka z gimnazjum w takim razie.


Jak to kurczę się człowiek szybko starzeje, to na takich przykładach dopiero widać. Przerażające.

Dobranoc


Odpowiedzi

  1. Czy może napadać mi więcej śnieżku? Ja chcę więcej śnieżku!


Zostaw odpowiedź

Twoja odpowiedź:

Kategorie