Chodźcie pójdziemy wszyscy na germanistykę – rzekł ktoś ostatnio przed jedną z lekcji niemieckiego. Dowcip zdawał się być przedni, palce lizać w zasadzie, zważywszy na umiejętności językowe, zaangażowanie, głód wiedzy, [...] i tym podobne przymioty charakteryzujące naszą grupę (miałem oduczać się pisania kilometrowych zdań, toteż fragment pominąłem). Jednakże, jak zdążyłem się zorientować, wiele dobrych dowcipów i komicznych sytuacji zmierza w matfizie do nieuchronnego, możliwego do przewidzenia końca (Kapslowy klip pasuje jak ulał)…
A ja tymczasem straciłem wenę. Kurde.
Całkiem możliwe, że to dlatego, że w przyrodzie musi panować równowaga. Ślepy los zabrał jej cząstkę (tej weny) mnie i natchnął kogoś innego. I chyba – z czego się cieszę niezmiernie – znalazła się ona bliżej niż myślałem. Nagle, ni stąd ni zowąd, dwóch moich kolegów zaczęło tworzyć. Tak trochę nadprogramowo jakby.
Wracając do przyrody – w niej nic nie ginie podobno. Mimo że natchnienie mnie osobiście opuściło, i tak na bloga wróciło.
Wstęp przydługi, przytępy i przyciężki. Ale wspomniana kolegów twórczość wynagrodzi mam nadzieję.
Rozpoznanie: Sprawdzian z języka polskiego
Problematyka: Porównanie postaw matek w “Granicy” i “”Przedwiośniu.
Napisano: 17 listopada 2008, sala 35, między 11:35 a 13:15, Klasa IIIA
Oddano: 1 grudnia 2008, reszta jw.
Sprawdził, ocenił, udostępnił: pewien biedny człowiek
…
Praca Damiana S.
(fragmenty poszczególnych części; zanotowano ze słuchu)
-wstęp-
Dzień dobry, nazywam się Damian S.
W mojej pracy poruszę problem [...].
Następnie zajmę się [...].
Gdy już skończę pójdę do domu.
-rozwinięcie-
[...] aby zdobyć pożywienie niektórzy musieli polować, a inni pracować w magazynie Kaufland [...]
-zakończenie-
Z analizowanych fragmentów uważny czytelnik może wyciągnąć wiele wniosków np. po co się tego wszystkiego uczyć.
…
Praca Macieja R.
(pisownia w pełni oryginalna)
Natomiast w “Granicy” mamy już problem, bo tam dzieci i matek było dużo. [...]
[...] Czarek był tak oddany rewolucji, że miłość do własnej matki okazała się słabsza i z tego powodu Cezary podkładał świnie swojej matce, wydając ją przed kacapami. [...]
Panowie – chylę czoła. Mój szacunek.
I pragnę jeszcze podziękować panu profesorowi za fraz wyłapanie i pozwolenie nam na małą kopię
Uległ argumentowi że to dla potomnych. I jakby nas na sentymenty wzięło i się stare licealne czasy zachciało wspominać…
No to jeszcze moja muzyczna pocztówka z gimnazjum w takim razie.
Jak to kurczę się człowiek szybko starzeje, to na takich przykładach dopiero widać. Przerażające.
Dobranoc



Czy może napadać mi więcej śnieżku? Ja chcę więcej śnieżku!
Przez: nie magdalena w grudzień 8, 2008
o 3:20 pm